Opublikowany
Komentarze 0

Skontaktowała się z nami Pani Dorota, lokatorka mieszkania, które zostało 4 tygodnie temu sprzedane. Obecnie nachodzą ją nowi właściciele i wynajęte przez nich zbiry. Dewastują drzwi wejściowe, straszą i usiłują siłą usunąć z mieszkania.

Kim jest pani Dorota?

Lokatorką, mieszka w mieszkaniu przy ul. Jaśkowa Dolina od ponad pięciu lat. Na co dzień zajmuje się pomaganiem zwierzętom, które ratowała z ulicy. Z oddaniem udziela się również w lecznicach i schroniskach.

Co się stało?

3 listopada br. mieszkanie, w którym zamieszkuje pani Dorota zostało przez właścicielkę sprzedane. Nabywcy za cel postawili sobie natychmiastowe pozbycie się lokatorki.

Przypomnijmy – zgodnie z prawem eksmisja pani Doroty na bruk może się odbyć TYLKO WTEDY, gdy sąd zasądzi eksmisję, gdy następnie przeprowadzi ją komornik i gdy to wszystko dzieje się poza okresem ochronnym. No a teraz od początku listopada do końca marca mamy właśnie okres ochronny.

Niestety nowi właściciele postanowili działać poza prawem i skierowali do tego trzech brzuchatych czyścicieli. Doszło do najść i zakłócania spokoju Pani Doroty. W czwartek, podczas kolejnego włamania została pobita, ale udało jej się utrzymać mieszkanie. Wtedy rozpoczęliśmy pomoc pani Dorocie w tym m.in. dyżury lokatorskie.

Dziś tzn. w sobotę napastnicy wrócili z ciężarówką, aby lokatorkę po prostu wyrzucić na bruk wraz z rzeczami! Policja mimo wzywania wielokrotnie odmawiała interwencji na prośby pani Doroty działaczy i działaczek z Pomorskiej Akcji Lokatorskiej oraz innych organizacji, którzy byli obecni na miejscu. Ignorowane były również zgłoszenia samej mieszkanki, która po pobiciu musiała się osobiście pojawić na komendzie, aby policja raczyła przyjąć jej zeznania! Funkcjonariusze ignorowali sprawę, dopóki interwencji nie podjęli osoby, z którymi muszą się liczyć m.in. senatorka Anna Górska. Póki co prześladowcy pani Doroty odpuścili, ale możliwe, że niestety jeszcze wrócą.

Walczymy dalej!

Patologia polskiego prawa, która zezwala na sprzedaż nieruchomości wraz z mieszkańcami doprowadziła do tej sytuacji, w której lokatorzy w praktyce pozostają bez ochrony w sytuacjach takich jak pani Doroty. Służby porządkowe, które zobligowane są do pilnowania przestrzegania prawa, okazują się wówczas niekompetentne i nie podejmują działań lub nawet stają po stronie napastników.

Jako Pomorska Akcja Lokatorska sprzeciwiamy się takiej sytuacji, potępiamy bezczynność Policji i organizujemy wsparcie dla Pani Doroty, aby nie została sama. Kontynuujemy dyżury lokatorskie, które stanowią zabezpieczenie na wypadek kolejnych bezprawnych ataków na bezbronną lokatorkę. Dokumentujemy również całe zdarzenia, aby nie było żadnych wątpliwości kto i w jaki sposób stosuje przemoc i łamie prawo. Nigdy nie będzie z naszej strony zgody na krzywdę ludzką! Obecnie zabezpieczyliśmy stan posiadania Pani Doroty, potrzebna jest jednak dalsza pomoc a przede wszystkim przekazywanie informacji o tej skandalicznej sytuacji.

Autor
Kategorie Gdańsk, Relacja

Opublikowany
Komentarze 0

Spotkanie w Belgradzie

W dniach 14-15 października odbył się w Belgradzie zjazd organizacji lokatorskich z całej Europy, na który zaprosiła nas serbska grupa walcząca z eksmisjami – Združena akcija Krov nad glavom. Dwudniowe warsztaty organizowane w ramach koalicji European Action Coalition for the Right to Housing and to the City zgromadziły osoby należące do organizacji lokatorskich i planujące założyć takie organizacje z Hiszpanii, Katalonii, Anglii, Rumunii, Niemiec, Irlandii, Czech, Francji, Grecji, Polski i Serbii.

Podczas warsztatów rozmawialiśmy o tym jak założyć grupę lokatorską, w jaki sposób organizacje rekrutują i nawiązują kontakty, jak angażują nowe osoby w swoje działania i na jakich sprawach się skupiają. Była mowa również o podtrzymywaniu motywacji, dbaniu o dobrostan psychiczny osób działających w stowarzyszeniach, procesach decyzyjnych grup i o pozyskiwaniu finansowania.

Jak można się domyślić, organizacje z różnych stron bardzo się od siebie różnią. Te największe, zrzeszające po kilka tysięcy członków i członkiń, często prowadzą bezpośrednie akcje rekrutacyjne, chodząc od drzwi do drzwi po dzielnicach zagrożonych lokatorsko. Organizacje takie utrzymują się głównie ze składek członkowskich, pozwalających im na uzyskanie pomocy prawnej i prowadzenie kampanii informacyjnych na skalę wzbudzającą zainteresowanie nawet w ogólnokrajowych mediach.

Wiele grup, bez względu na wielkość, organizuje regularne spotkania otwarte, zwykle połączone z wykładami na aktualne tematy związane z sytuacją mieszkaniową, a w niektórych przypadkach z imprezami rozrywkowymi. Często spotkania takie mają bardzo sprecyzowany przebieg i możliwe jest zapisanie się do lokalnego stowarzyszenia bezpośrednio podczas wydarzenia.

Dzięki większej ilości członków, organizacje lokatorskie zwiększają swoje możliwości. Dużą grupą można prowadzić kilka akcji i kampanii jednocześnie, a także działać bardziej proaktywnie na rzecz zmian w prawie. Większe związki lokatorów te nie tylko reagują na bieżąco na sytuacje kryzysowe, a zwykle wiedzą o problemach szybciej i są w stanie wcześniej się do nich przygotować.

Spotkanie w Belgradzie

Zadziwiająco (z polskiej perspektywy) dużo grup z zachodu Europy pomaga tylko swoim członkom – są bardziej związkami osób dotkniętych przez wspólne problemy, niż zewnętrznymi grupami aktywistów skorych do pomocy. Podejście to wymaga od nich czasami szukania alternatywnych sposobów na opłacanie składek członkowskich (np. współpracę z organizacjami zrzeszającymi imigrantów, by te regulowały składki członkowskie w imieniu najuboższych).

Osoby z takich związków podkreślały, że składki dają ich organizacjom niezależność od polityków i fundacji, a opłacanie ich daje każdej osobie członkowskiej poczucie, że są jakby „akcjonariuszami” organizacji, zwiększają poczucie współodpowiedzialności i motywację do zabierania głosu.

Dzięki serbskim organizatorom mieliśmy także szansę porównać doświadczenia walki o prawo do mieszkania na zachodzie Europy i w krajach postsocjalistycznych. I chociaż prawo lokatorskie w Polsce różni się od tego w Serbii, Rumunii i Czechach, znaleźliśmy również sporo podobieństw pomiędzy naszymi grupami. Są one zwykle nieco młodsze i mniejsze od zachodnich związków lokatorów. Zmagamy się też z innymi wyzwaniami i działamy w innych modelach, wynikających po części z innych niż w krajach zachodnich uwarunkowań społecznych.

Wszystkich zebranych zainteresowała i poruszyła historia Jolanty Brzeskiej, zamordowanej działaczki lokatorskiej z Warszawy, o której opowiedziała przedstawicielka Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów.

Długą dyskusję prowadziliśmy także o pozornej luce w historii walk społecznych w krajach postsocjalistycznych w latach 90. i 2000. Lata te w naszych krajach były w rzeczywistości pełne ludowych sprzeciwów, obywatelskich wystąpień i strajków, lecz pamięć o nich jest wymazywana z historii przez głównonurtowe media, niebrana na poważnie przez lokalne partie lewicowe i niebadana przez akademików.

Zwiedzanie Cerak Vinogradi

Drugiego dnia zjazdu mieliśmy okazję zwiedzić dzielnicę Cerak Vinogradi, zbudowaną w latach 80. przez najlepszych jugosłowiańskich architektów, którzy prześcigali się w wymyślaniu nowatorskich rozwiązań, by spełnić wszystkie potrzeby mieszkańców.

Dzielnica miała być całkowicie samowystarczalna, z własnym szpitalem, sklepami i miejscami spotkań dla sąsiadów umieszczonymi na parterach budynków i w pasach zieleni pomiędzy budynkami. Była także zamknięta dla samochodów, które miały być zostawiane na parkingach okalających budynki od zewnątrz, by zapewnić bezpieczeństwo pieszych i bawiących się dzieci.

Dzielnica została oficjalnie uznana przez państwo serbskie zabytkiem kultury, jednak nie przeszkadza to w notorycznym zaniedbywaniu jej przez władze miasta, które szukają oszczędności kosztem mieszkańców i historii. Dziś domy sąsiedzkie straszą wybitymi oknami, dzikie parkingi rozjeżdżają zieleń, a nieodpowiednio ocieplone i ciasne dobudówki wystają tu i ówdzie z perfekcyjnie zaplanowanych i prawnie chronionych brył oryginalnych budynków.

Blokada eksmisji w Belgradzie

W poniedziałek o 7:00 rano, ci z uczestników zjazdu, którzy jeszcze nie udali się w podróż powrotną, wzięli udział w blokadzie eksmisji zwołanej przez organizatorów. W Serbii komornicy mogą sami zdecydować, jaką własność dłużnika chcą spieniężyć na pokrycie jego długów. Tym razem komorniczka zdecydowała wyrzucić na ulicę 80-latka z mieszkania w Belgradzie, choć na pokrycie długów powinno starczyć upłynnienie warsztatu, który został mężczyźnie po nieudanej próbie utrzymania własnego przedsiębiorstwa.

Blokada eksmisji zakończyła się sukcesem i można było w satysfakcją wykrzyczeć – NIKO BEZ DOMA! Aktywiści z Krov nad glavom walczą o zmianę prawa na takie, które ograniczy uprawnienia komorników i będzie bronić dłużnika przed bezdomnością.

Jesteśmy wdzięczni organizatorom zjazdu za zaproszenie i możliwość wymiany doświadczeń. Jesteśmy przekonani, że dużo z tego, co dowiedzieliśmy się o działaniu związków i grup lokatorskich w innych krajach i kontekstach przyczyni się do rozwoju naszej organizacji. Obiecujemy wykorzystać tę nowo zdobytą wiedzę w skutecznej walce o prawo do mieszkania tutaj – w Trójmieście i na Pomorzu.

Zapraszamy do kontaktu wszystkich pragnących aktywnie uczestniczyć w tej walce.

Autor
Kategorie Informacje organizacyjne, Relacja

Opublikowany
Komentarze 0

Od dzisiaj oficjalnie działa numer telefonu Pomorskiej Akcji Lokatorskiej: 733 720 738.

Można się kontaktować z nami pod tym numerem w każdej sprawie wymagającej interwencji, czy szukać pomocy w sprawach lokatorskich.

Dyżury telefoniczne są prowadzone przez cały dzień. W razie nieodebrania telefonu odezwiemy się w najbliższym możliwym czasie!

Autor
Kategorie Informacje organizacyjne

Opublikowany
Komentarze 0

nasi działacze po prezentacji na gdańskim kongresie ruchów miejskich

W miniony weekend na Kongresie Ruchów Miejskich w Gdańsku poprowadziliśmy dyskusję o miejskiej polityce mieszkaniowej wobec potrzeb osób z niepełnosprawnościami.

W naszej działalności obserwujemy, że najwięcej krzywd doznają osoby schorowane, starsze, mające problemy z poruszaniem się. Są one szczególnie narażone na biedę i bezdomność. Była okazja omówić to wyzwanie i przytoczyć przykłady z życia w gronie pracowników naukowych zajmujących się architekturą i urbanistyką, badaczek, autorów publikacji poświęconych patologiom rynku mieszkaniowego w Polsce.

Wymiana uwag w takiej ekipie była cennym doświadczeniem.

Autor
Kategorie Relacja, Gdańsk